Biżuteria dla dzieci, choć to może zaskakujące, była znana człowiekowi wiele tysięcy lat temu. Mnie raczej kojarzyła się ona z trochę konsumpcyjnym podejściem do życia, w którym już nawet dzieci powiiny dbać o swój wygląd. Być może to co kiedyś spełniało inną rolę, teraz pozostało już tylko ozdobą. Jesli mowa o biżuterii dla dzieci, na myśl przychodzi mi przede wszystkim ta związan z religią. Dzieciom zakładano przeróżne symbole religijne, które świadczyły o ich przynależności do danej grupy. Wierzono także, że taka biżuteria ma magiczną moc chronienia przed złem, a kto bardziej byłby narażony na ataki, niż słabe dzieci. W XIX wieku dzieciom często zakładano charakterystyczne wisiorki, które miały wewnątrz schowane na przykład włosy zmarłej matki czy ojca. Teraz wydaje się to trochę nienormalne:), ale myślę, że wtedy był to zwyczajnie wyraz szacunku i pamięci o rodzicach. Zresztą XIX wiek charakteryzował się taką trochę przerażającą fascynacją śmiercią. Generalnie więc biżuteria dla dzieci miała pełnić funkcję ochronną i wskazywać, że to dziecko jest częścią jakiejś wspólnoty. Zresztą nie trzeba chyba daleko szukać, bo kto z nas nie zna czerwonej kokardki, którą wiąże się dziecko przy łóżku, wózeczku czy nawet na nadgarstku. To jest jedna z takich, pewnie jeszcze pogańskich, pozostałości po dawnych wierzeniach. Kokardka może przyjąć formę bransoletki i już mamy bardziej wyrafinowany sposób obrony przed urokiem:) Kiedyś zastanawiałam się dlaczego akurat czerwona, a nie na przykład zielona kokardka. Okazało się, że czerwony kolor ma jakieś szczególne właściwości skupiania na sobie uwagi osób ze złymi intencjami- polega to więc na odciągnięciu uwagi od samego dziecka. Trochę jak rozsypanie koralików wampirowi, który odczuwa ogromną chęć ich pozbierania, a my możemy sobie czmychnąć:) Tak mi się jakoś przypomniało:)Dziś jednak juz mało kto biżuterii dla dzieci przypisuje jakąś magiczną moc, chyba że chodzi o symbole religijne. Biżuteria dla dzieci jest tak słodka, że trudno jej się oprzeć i nawet taka osoba jak ja, która ma do niej trochę sceptyczne podejście, powoli się do niej przekonuje. Moje ulubione to spineczki w kształcie sówek projektowane przez TutuKids. Są absolutnie powalające, uszyte ręcznie z delikatnego filcu. Jeśli dobierzemy odpowiedni kolor, dziecko będzie jeszcze ładniejsze. Starszym dziewczynkom możemy nałożyć na przykład opaski, które są bardzo praktyczne i znacznie wygodniejsze niż na przykład gumki do włosów. Biżuteria dla dzieci, szczególnie ta robiona ręcznie, wspaniale się sprawdza, jeśli chcemy, aby dziewczynka wyglądała olśniewająco.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz